Po mojej stronie racji

Wpis

wtorek, 27 marca 2012

Króliczmy się!

Nasz Dziennik ubolewa, że nas mniej coraz. A jaki - poza koniecznością napędzania emerytur obecnym pokoleniom - jest konkretny cel zwiększania przyrostu naturalnego? I kiedy mamy przestać - jak w Polsce będzie się ściskało 50, 100 milionów ludzi, czy może miliard?... Czy jest jakiś próg, przy którym - jak w Chinach - zamiast namawiać do rozrodu, wprowadzi się politykę jednego dziecka, żeby zmniejszyć przyrost naturalny? Spójrzmy na Szwecję czy Norwegię - kraje większe od Polski, za to odpowiednio z 10 i 5 mln ludności. Czy im się żyje gorzej? Czy może przeciwnie - im więcej ziemi i bogactw naturalnych przypada na jednego mieszkańca, tym kraj zamożniejszy, a ludzie żyją dostatniej? Mam produkować dzieci po to, żeby wysyłać je na rynek pracy, na którym nie będzie dla nich ofert?



jonasz

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
jonaszewski
Czas publikacji:
wtorek, 27 marca 2012 09:20

Polecane wpisy